semele: ([misc] beta)
[personal profile] semele
Usłyszałam wczoraj ciekawe zdanie, które sprowokowało mnie do myślenia: "ja wciąż wierzę, że napiszesz tekst o historyku-archiwiście, ale bez Alarica i Ianto" (jako że autorka zdania jest na mojej fliście i zapewne to czyta, spieszę wyjaśnić, że posłużyło mi ono jak taki kamyczek poruszający lawinę i źródło swobodnych skojarzeń, nie zamierzam dorabiać do niego ideologii czy coś i nie uważam, żeby było w nim coś złego). To mi się złożyło z innymi wypowiedziami, które tak zbieram od lat: "Muszę zacząć czytać więcej książek, mniej fików", "Fanfiction nauczyło mnie już wszystkiego, czego mogło, czas pisać coś własnego". Mam wrażenie, jakby fanfiction z jakiś mistycznych powodów było literaturą drugiej kategorii. Ale w sumie dlaczego?

Nie wygląda jak prawdziwa książka? No zgoda, nie ma okładek i innych takich śmiesznych rzeczy, ale mam na dysku ładnych kilkadziesiąt ebooków, takich z księgarni. A mimo to nie tracą na wartości artystycznej, nawet jeśli są zapisane w pliku.

Jest mnóstwo fatalnych fanfików, na widok których prawdziwy redaktor dostałby palpitacji? Pewnie, że jest, ale umówmy się, że rozmawiamy o tekstach, które mają jakiś poziom, a nie o rzeszy "Jennifer miała szesnaście lat i zeszła na śniadanie". Zresztą niektóre książki mają w środku takie rzeczy, że nie tylko redaktor, ale i jako tako wyrobiony czytelnik dostaje palpitacji.

Fanfiki nie są oryginalne, wykorzystuje się w nich nie swoich bohaterów i nie swój świat? W takim wypadku powieści historyczne też musiałyby przestać być literaturą, i nie tylko one. Dlaczego Maurice Druon piszący o Filipie Pięknym albo Margaret Atwood o matce Hamleta mieliby być z definicji lepsi od autora fanfika?

Wiadomo, że niezdrowo jest czytać wyłącznie fanfiki, tak samo jak niezdrowo jest czytać wyłącznie romanse, wyłącznie horrory czy wyłącznie klasykę literatury światowej. I pewnie, że jak już komuś z nas uda się napisać Powieść Swojego Życia i nawet mu to wydadzą, to ta książka dotrze do nieporównanie większego grona czytelników, niż jakikolwiek fik. Ale dlaczego fanfiction ma takie odium literatury niepoważnej, przedsionka do prawdziwego pisania, poligonu doświadczalnego? Dlaczego pisanie fika wydaje się mniej artystyczne niż napisanie "własnego" opowiadania? Mam wrażenie, że nawet między autorami i czytelnikami fanfiction panuje jakieś takie nieme przekonanie, może nie do końca uświadomione, że fik jest czymś gorszym (istnieje też szansa, że jestem niedospana i mam manię prześladowczą). Nie próbuję tu robić jakiegoś polowania na czarownice, po prostu się zastanawiam, skąd to się wzięło, bo sama nie potrafię wymyślić żadnego rozsądnego powodu. Fanfiction, zwłaszcza w naszym gronie, jest dla mnie literaturą skrojoną na miarę, często pisaną przez autorów bliskich mi emocjonalnie i intelektualnie, poruszających dokładnie te tematy, które mnie też żywo interesują. Fanfiction jest gatunkiem, który ma duże szanse trafić mi prosto w serce i przeryć mi mózg, bo znam autorów, rozmawiam z nimi, często wspólnie odbieramy teksty kultury i to się wszystko odbija w tekstach. Fanfiction stało się jednym z moich ulubionych gatunków literackich, jedynym w swoim rodzaju i równie ważnym, jak każdy inny. W dodatku jest jedynym gatunkiem, który mam ochotę pisać. Nie mówię, że to się nigdy nie zmieni, ale póki co zamierzam pisać tylko fiki - ponieważ na płaszczyźnie niefanfikowej nie mam nic mądrego do powiedzenia. Tak samo gdyby pisanie thrillerów sprawiało mi frajdę, nie widziałabym powodu, żeby zmuszać się do pisania powieści płaszcza i szpady.

A jak to wygląda u Was? Fanfiction to literatura czy jednak nie?

Date: 2011-02-17 10:30 pm (UTC)
From: [identity profile] lunatics-word.livejournal.com
Nie wygląda jak prawdziwa książka?

NO PRZEPRASZAM BARDZO, PROTESTUJĘ! Wybacz, ale to moje jedyne osiągnięcie życiowe XD

Lubię ten post. Nie lubię, że muszę się rumienić i wstydzić, kiedy mówię, że piszę. Co piszesz? Fanfiki.

Ech, temat stary jak pierwszy fanfik, a do tego rzeka.

Date: 2011-02-17 10:32 pm (UTC)
From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com
*kaja się* wybacz XD. Mimo wszystko fanfiki rzadko występują w formie Semper Fi, prawda? :)

Pewnie, że stary temat i rzeka w dodatku. Dlatego też ja też mam w związku z nim swoje frustracje.

(no subject)

From: [identity profile] lunatics-word.livejournal.com - Date: 2011-02-17 10:37 pm (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com - Date: 2011-02-17 10:42 pm (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] mlekopijca.livejournal.com - Date: 2011-02-17 11:33 pm (UTC) - Expand

Date: 2011-02-18 05:17 pm (UTC)
From: [identity profile] pellamerethiel.livejournal.com
NO PRZEPRASZAM BARDZO, PROTESTUJĘ! Wybacz, ale to moje jedyne osiągnięcie życiowe XD
Wczoraj z Kubiś to macałyśmy i zachwycałyśmy się! :D A ja miałam: "Boże, planowałam zrereadować wszystkie swoje fiki do BSG i WYLECIAŁO MI Z GŁOWY, że nie muszę ich przecież czytać na kompie, JAK SUPER *___*" :DDD <3

Date: 2011-02-17 10:35 pm (UTC)
From: [identity profile] le-mru.livejournal.com
Fanfiction, zwłaszcza w naszym gronie, jest dla mnie literaturą skrojoną na miarę, często pisaną przez autorów bliskich mi emocjonalnie i intelektualnie, poruszających dokładnie te tematy, które mnie też żywo interesują.

Hmmmmm, chyba tutaj trafiłaś w sedno (albo jedno z nich). Skrojone na miarę. To, co chcemy czytać. Z jednej strony to dobrze, bo to coś dla nas i przez nas, a z drugiej trzeba opuszczać sferę komfortu, nie?

Date: 2011-02-17 10:40 pm (UTC)
From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com
Pewnie, że trzeba opuszczać sferę komfortu, dlatego należy czytać też inne rzeczy. Monokultura na ogół jest niezdrowa.

Date: 2011-02-17 11:31 pm (UTC)
From: [identity profile] mlekopijca.livejournal.com
"ja wciąż wierzę, że napiszesz tekst o historyku-archiwiście, ale bez Alarica i Ianto" ---> sorry, ale tu zrobiłam pffffffffffffffffff, no bo jak to! Nie pozwalam!!!


Dalej nie czytałam, poza ostatnim zdaniem, ale fakt, ze fanfiction to literatura, to akurat spory kawałek mojego licencjatu będzie udowadniał. Bądź co bądź chociażby taka Narnia też podchodzi pod remixing, którego odłamem jest fanfiction, a nikt praw literatury temu nie odbiera. Fredro też pisał fiki...

Sorry, ale dzisiaj zaczęłam pracę nad licencjatem.

Date: 2011-02-17 11:39 pm (UTC)
From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com
Mam zakaz pisania niefanfikowych archiwistów? XD

Jestem pełna zrozumienia dla ludzi piszących prace naukowe, serio. Wywnętrzaj się dalej, jeśli masz potrzebę.

(no subject)

From: [identity profile] mlekopijca.livejournal.com - Date: 2011-02-17 11:45 pm (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com - Date: 2011-02-17 11:47 pm (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] garrett-black.livejournal.com - Date: 2011-02-18 02:32 am (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com - Date: 2011-02-18 09:45 am (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] garrett-black.livejournal.com - Date: 2011-02-18 05:16 pm (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] le-mru.livejournal.com - Date: 2011-02-18 09:46 am (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com - Date: 2011-02-18 10:15 am (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] garrett-black.livejournal.com - Date: 2011-02-19 02:09 am (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] le-mru.livejournal.com - Date: 2011-02-19 10:15 am (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] garrett-black.livejournal.com - Date: 2011-02-19 01:52 pm (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] le-mru.livejournal.com - Date: 2011-02-19 02:00 pm (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] garrett-black.livejournal.com - Date: 2011-02-19 03:30 pm (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] mlekopijca.livejournal.com - Date: 2011-02-18 10:22 am (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com - Date: 2011-02-18 10:48 am (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] mlekopijca.livejournal.com - Date: 2011-02-18 11:57 am (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] le-mru.livejournal.com - Date: 2011-02-18 12:30 pm (UTC) - Expand

Date: 2011-02-17 11:33 pm (UTC)
From: [identity profile] galianoir.livejournal.com
Aż poszłam poczytać fika.

Date: 2011-02-17 11:33 pm (UTC)
From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com
Baw się dobrze!

Date: 2011-02-17 11:42 pm (UTC)
From: [identity profile] mlekopijca.livejournal.com
Redaktor dostaje palpitacji na widok połowy rzeczy, które nie są fanfikami, a tego, czytlywą lyteraturą. Betowałam gorsze rzeczy pisane przez profesorów, niż fiki w necie.

Tak właściwie to fanfiction jest już swoistym gatunkiem literackim, który uwaga, uwaga, nie dość, że ma swój (ponazywany) podział gatunkowy, to jeszcze wytwarza ciekawe zjawiska (fanon, świetna rzecz) i formy literackie, na które nie-fanfiction nie bardzo pozwalają. Np. drabble wywodzi się z fandomu sci-fi. Wytwarzanie nowych form literackich - wyższe stadium rozwoju.


Jezu, powinnam zrobić ze swojego licencjatu od razu magisterkę...

Date: 2011-02-17 11:55 pm (UTC)
From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com
Wiesz, powinnaś z tego zrobić jakąś notkę na lju czy coś, albo nawet kilka, bo takie teorie są naprawdę interesujące.

Fanfiction świetnie weszło w niszę, jaką stworzyły nowe środki przekazu. Jestem bardzo ciekawa, jak to się dalej rozwinie.

(no subject)

From: [identity profile] mlekopijca.livejournal.com - Date: 2011-02-18 12:02 am (UTC) - Expand

Date: 2011-02-18 05:19 pm (UTC)
From: [identity profile] pellamerethiel.livejournal.com
Ty wiesz, że będziesz musiała podzielić się później swoim licencjatem z połową lja? :>

(no subject)

From: [identity profile] mlekopijca.livejournal.com - Date: 2011-02-18 05:42 pm (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] me-scarlett.livejournal.com - Date: 2011-02-18 07:10 pm (UTC) - Expand

Date: 2011-02-17 11:53 pm (UTC)
From: [identity profile] jodyna.livejournal.com
Jako autorka tego zdania (tak, ja, nie mam zamiaru się kryć, ani nic takiego) powiem tyle: chętnie przeczytam tekst o historyku-archiwiście, który nie będzie z Ianto ani z Alerikiem z prostych powodów:
a) nie lubię Alerica
b) nie cierpię Ianto
c)wszystkie ff z tymi panami były slashami, których mam wyżej niż powyżej uszu.
d) ja średnio przepadam za ff serialowymi.

No, skoro jedna sprawa rozwiązana, to przejdźmy do następnej:

Lubię ff. Z wielu powodów. Bo poruszają wątki, które w książce były tylko zaznaczone i rozwijają moich ulubionych bohaterów. Albo też przesiąknięte są tym znajomym mi klimatem. Jak z tego zrezygnować. Urzeka mnie w nich również to, że czuć w fanficion radochę tworzenia - nie myśli się, że "a nuż, może jakieś wydawnictwo kupi", nie rozważa się tego w kwestiach finansowych i człowiek czuje się mniej skrępowany (nie mówię, że pisanie dla pieniędzy jest złe, ale niewłaściwe jest dla mnie kiedy pisze się książki dla pieniędzy, a nie pisze się i ma się z tego pieniądze - zmiana priorytetów).
Jeśli jest coś co przeszkadza mi w ff, to niemożliwość rozmachu. Wszystko jest znajome, wszystko kręci się wokół znanych wątków i brak jakieś takiej innowacji, rozwijania tego świata... Oczywiście nie zawsze, ale albo ja mam ostatnio pecha i trafiam na takie teksty, albo jest to coraz częstsze.

Nie widzę jednak w ff nic złego. Gdyby było inaczej to bym ich nie pisała :)

Date: 2011-02-18 12:04 am (UTC)
From: [identity profile] mlekopijca.livejournal.com
a) + b) + c) + d) = chyba cię nienawidzę :P

(no subject)

From: [identity profile] jodyna.livejournal.com - Date: 2011-02-18 12:53 am (UTC) - Expand

Date: 2011-02-18 12:06 am (UTC)
From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com
Wiesz, to trochę taka kwadratura koła. Nie lubisz bohaterów i nie lubisz fandomów, ale lubisz, jak ich piszę, więc liczysz, że napiszę Ci kogoś podobnego do bohaterów, których nie lubisz?

Brak innowacji i rozmachu to nie są niezbywalne cechy gatunku. Wręcz przeciwnie, fanfiction pozwala na rozwijanie się w każdym kierunku, jaki tylko autor sobie wymarzy.

(no subject)

From: [identity profile] jodyna.livejournal.com - Date: 2011-02-18 12:52 am (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com - Date: 2011-02-18 01:01 am (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] jodyna.livejournal.com - Date: 2011-02-18 01:22 am (UTC) - Expand

Date: 2011-02-18 12:35 am (UTC)
From: [identity profile] wtfbrain.livejournal.com
Bo jak nie piszesz Poważnej Literatury (no, oczywiście Do Wydanie Przez Poważnego Wydawcę), to piszesz do szuflady, no i po co to? Bo jak piszesz fiki, to przecież nic z tego nie będziesz miała. Bo może czas jest rzucić zabawę i zająć się czymś poważnym.

A teraz zapytaj ile razy miałam taką dyskusję z ludźmi. I ile razy chciałam naprawdę komuś dać w twarz, bo jak [livejournal.com profile] mlekopijca ma w ikonce, "I write fanfic because fuck you." Co prawda w moich rozmowach to nie tylko o fikach, ale też o czymkolwiek co nie jest Poważne. No bo jak fantastyka to oczywiście dla dzieci albo dla głupków. I dlatego nie mówię ludziom w mojej rodzinie o czym piszę.

Date: 2011-02-18 12:50 am (UTC)
From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com
Też się w rodzinie pisaniem nie chwalę. Z czytaniem i oglądaniem trochę inaczej, bo jednak trudno nie zauważyć, że jeżdżę na konwenty, trudno też nie zauważyć tego boxa z Buffy stojącego na widoku XD.

Jak mówią mi tak ludzie z zewnątrz (co zdarza się rzadko, bo na ogół jednak nie wdaje się w takie dyskusje z ludźmi z zewnątrz), to macham ręką, ale jak mam walczyć z ludźmi z mojego fandomu, którzy robią to samo, co ja, to naprawdę nie wiem, co robić. Chociaż w sumie odpowiedź jest prosta: robić swoje i się nie przejmować ;).

P.S. Wszystkiego najlepszego!
Image
(także od Pierwszego Menela Mystic Falls)

Date: 2011-02-18 08:00 am (UTC)
From: [identity profile] abelarda.livejournal.com
Czy ja też mogę? Tak nieśmiało w sumie, bo się nie za bardzo znamy? Ale tak się składa, że też się trochę nad ten temat zastanawiałam, a wykład z teorii literatury na temat kontynuacji dzieł literackich, mocno się zresztą o ten temat zazębiający, wzbudził we mnie gwałtowny sprzeciw?

Sprawa pierwsza - ja się w ogóle zastanawiam, jak nazwać fanfiction. Jak je zdefiniować. Czy ff to tylko to, co jest publikowane w internecie, czy po prostu to, co jakoś zazębia się o inny tekst, nosi jakieś znamiona intertekstualności? Od razu przypomina mi się definicja ff, która posługuje się moja znajoma - mówi, że pierwszymi ff były apokryfy. Dla mnie samej ff to zarówno teksty Twoje czy Skye, jak i na przykład "Rosencrantz i Guildenstern nie żyją" Stopparda. Raczej kwestia nawiązań niż miejsca i sposobu publikacji.

Sprawa druga - to się rzeczywiście traktuje z pobłażaniem. Inna moja znajoma, kiedy opowiedziałam jej, że piszę ff, powiedziała (bez złych intencji zresztą), że się bawię. To jest chyba ten problem - mam wrażenie, że sporo osób piszących, ale nie ff, podziela pogląd, że ff są "mniej twórcze" i dlatego mogą być tylko wprawką albo zabawą.

Sprawa trzecia - może to też kwestia fandomów? Bo jednak do niedawna najgłośniej było o ff do Pottera, może też Tolkiena, teraz Meyer. Fakt, że nie tylko: są fandomy serialowe, są fandomy literatury dziewiętnastowiecznej - ale chyba są mniej widoczne. Mimo wszystko.

Sprawa czwarta - bo wydaje się, że pisanie ff jest proste i wymaga mniej researchu? To akurat każdy, kto próbował porządny ff napisać, wie, że jest bzdurą. Nie wystarczy przeczytać kanon; ja do mojego fandomu muszę bezustannie czytać i coraz bardziej wiem, że jeszcze nic tak naprawdę nie wiem.

W ogóle pewnie więcej luźnych myśli przyszłoby mi do głowy, gdybym nie była w pracy i w dodatku bez kawy, za to z paroma osobami za plecami. Jak jeszcze coś mi się wyklaruje, to dopiszę. W każdym razie nie wstydzę się bycia fanfikcjonistką. Wręcz przeciwnie. :-)

Date: 2011-02-18 10:42 am (UTC)
From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com
Wiesz, ja wychodzę z założenia, że do takich dyskusji nie trzeba się dobrze znać, one służą do tego, żeby się lepiej poznać :).

Faktycznie trudno jest zdefiniować fanfika, tym bardziej, że oprócz takich kłopotliwych przypadków jak apokryfy czy "zwykła" intertekstualność mamy też "klasyczne" fanfiki, które trafiają na półki w księgarniach, jak "Duma, uprzedzenie i zombie" czy seria wydawanych przez BBC książek o Torchwood. A jak się uprzeć i przyjąć szeroką definicję, to każda powieść historyczna jest fanfikiem, w końcu zapożycza bohaterów (choć nie zawsze i nie wszystkich) i realia.

To "bawienie się" wynika po części z tego, ff często pisze się po prostu dla rozrywki, autor nie stara się osiągnąć jakiś wyżyn artystycznych, tylko właśnie świadomie bawi się tekstem i jest to tak dobry sposób na relaks, jak każdy inny. Ale faktycznie, fanfiction jakimś sposobem jest mniej poważnym hobby niż zbieranie monet, malowanie na szkle, gra na gitarze czy interesowanie się kinem skandynawskim. Może rzeczywiście odium Harry'ego Pottera nad nami wisi... Fandomy serialowe też nie za bardzo ratują sytuację: nie wiem, do czego się gorzej przyznać w towarzystwie, do pisania opowiadań o czarodziejach czy o wampirach ;).

Co do wstydzenia się fanfiction to sprawa jest dla mnie trochę bardziej skomplikowana. Nie uważam, żeby to było coś wstydliwego, ale jest to dla mnie sprawa prywatna. Dlatego np. nie wrzuciłabym sobie na facebooka (którego i tak nie używam, bo jest narzędziem szatana) linka do swojej masterlisty. To trochę tak jak opowiadanie o osobistych przeżyciach - nie wsytdzę się tego, jakie wartości są dla mnie ważne, ale przecież nie chcę, żeby każdy wiedział, jak bardzo boli mnie, kiedy jestem okłamywana. Tak samo nie mam ochoty, żeby ludzie, któych znam ze studiów, czytali moje ff (z chlubnym wyjątkiem [livejournal.com profile] wtfbrain ale to naprawdę nie jest nasza wina, że najpierw wpadłyśmy na siebie w szkole, a dopiero potem na lju ;) ).

Cieszę się, że się odezwałaś i mam nadzieję, że będziesz to robić częściej :).

(no subject)

From: [identity profile] abelarda.livejournal.com - Date: 2011-02-19 09:07 am (UTC) - Expand

Date: 2011-02-18 05:26 pm (UTC)
From: [identity profile] mlekopijca.livejournal.com
Wietrzniak, ty żyjesz!

(no subject)

From: [identity profile] abelarda.livejournal.com - Date: 2011-02-19 08:19 am (UTC) - Expand

Date: 2011-02-18 10:49 am (UTC)
From: [identity profile] corvi-penna.livejournal.com
Zaczęłam układać odpowiedź na ten post, ale wychodzi mi z niej epopeja narodowa wymagająca przynajmniej osobnego wpisu, więc chyba sobie (i tobie i wszystkim pozostałym, niewinnym wszak, postronnym) daruję ;) [chyba, że ktoś bardzo chce poznać wszystkie moje opinie na temat, a jest ich niestety dużo i bywają dziwne]

Ograniczę się do przytaknięcia głowo dodania, że wszystkie "muszę czytać więcej literatury" irytują mnie straszliwie, choć wiem, że czasami chodzi bardziej o to, że "chcę czytać więcej różnorodnych rzeczy" niż o "czuję, że muszę czasem czytać coś wartościowego, a nie ten chłam", tylko autorowi wypowiedzi trochę tak wychodzi przez przypadek. Dlatego głownie wtedy nie komentuję (bo nie lubię tworzyć konfliktów). Przyznam też, że nie do końca rozumiem koncepcję tych wszystkich postanowień typu "przeczytam 50 książek w tym roku", bo nigdy nie wydawało mi się, że w kwestii czytania człowiek powinien sobie cokolwiek narzucać, ale znowu, zakładam, że to jest mniej narzucanie, a bardziej coś a'la "tęsknie za sobą czytającą więcej książek, spróbuję do tego wrócić" albo "zawsze chciałam poczytać więcej klasyków" pomieszane z "większe szanse na sukces mam wtedy, gdy ktoś wyznaczy mi cel i deadline", więc znów się staram nie wtrącać ;)

A traktowanie pisania fanfiction jako "rozgrzewki" do pisania "właściwego" trochę mnie smuci, tak jak "powinnaś pisać coś własnego" smuci mnie bardziej, co nie znaczy, że nie rozumiem, skąd to się bierze. I w pewien sposób nawet się zgadzam. (choć wolałabym, żeby ludzie przestali kierować te uwagi w moją stronę - sama dobrze sobie radzę z tworzeniem presji na samą siebie, nie potrzebuję w tej materii pomocy ^__~).

Date: 2011-02-18 11:00 am (UTC)
From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com
Też lekko mnie przerażają czytelnicze zobowiazania produkcyjne, ale - podobnie jak Ty - wyszłam z założenia, że dopóki nikt nie oczekuje czegoś takiego ode mnie, wszystko jest ok ;).

Na "powinnaś pisać coś własnego" reaguję bardzo źle, niekiedy nawet agresją werbalną (niewerbalną przez kabelki trudno). Niewykluczone, że jeśli ktoś będzie w tej materii bardzo namolny i jeszcze trafi na mój zły dzień, zacznę odgryzać natrętom uszy albo zrobię jakiś inny, równie widowiskowy manifest artystyczny ;).

(no subject)

From: [identity profile] corvi-penna.livejournal.com - Date: 2011-02-18 11:12 am (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com - Date: 2011-02-18 11:31 am (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] pellamerethiel.livejournal.com - Date: 2011-02-18 05:24 pm (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com - Date: 2011-02-18 05:33 pm (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] corvi-penna.livejournal.com - Date: 2011-02-18 06:03 pm (UTC) - Expand

Date: 2011-02-18 05:16 pm (UTC)
From: [identity profile] pellamerethiel.livejournal.com
Kurwa mać, straciłam TAKI DŁUGI KOMENTARZ. No kurwa.

Jeszcze raz :///

"Fanfiction nauczyło mnie już wszystkiego, czego mogło, czas pisać coś własnego"
i
Ale dlaczego fanfiction ma takie odium literatury niepoważnej, przedsionka do prawdziwego pisania, poligonu doświadczalnego? Dlaczego pisanie fika wydaje się mniej artystyczne niż napisanie "własnego" opowiadania?
Ja mam właśnie taki problem, że z jednej strony uwielbiam i doceniam fanfiction, a z drugiej mam głębokie poczucie, że pisanie fanfików jest ZAZWYCZAJ łatwiejsze niż pisanie czegoś własnego - już tłumaczę dlaczego. Porównuję tutaj oczywiście zajebiste opowiadanie własne i zajebistego fanfika - tak więc uważam, że zajebiste opowiadanie własne będzie w 95% wypadków trudniejsze do napisania niż zajebisty fanfik, bo w przypadku tego pierwszego nie mamy żadnych podstaw i zaczynamy praktycznie od zera, natomiast przy fanfiku mamy już jakieś podstawy - nieważne, że ze świata HP bierzemy tylko istnienie magii i Hogwartu, ze świata Losta tylko wyspę, a ze świata Buffy tylko legendę o slayerkach - to już jest coś, co ktoś wymyślił za nas i nad czym my nie musimy się tak trudzić. ;) Oczywiście, że pisanie fanfików to ciężka praca, ale w tym momencie nie wyobrażam sobie stworzenia własnych bohaterów i własnego świata, bo uważam, że nie mam na to dość samozaparcia i przede wszystkim pomysłów i znacznie bardziej wolę grzebać w życiu i umysłach postaci, które już istnieją i które znam i lubię. :) Kurde, nie pamiętam, czy coś jeszcze napisałam w tym zjedzonym komentarzu... Nie wyobrażam sobie życia bez pisania (nawet jeżeli miewam ostatnio gorsze okresy ;))) i czytania fików, ale myślę, że książek nie można zastąpić fikami, a fiki książkami się da. ;) Ale de gustibum.

Fanfiction stało się jednym z moich ulubionych gatunków literackich, jedynym w swoim rodzaju i równie ważnym, jak każdy inny. W dodatku jest jedynym gatunkiem, który mam ochotę pisać.
W sumie skomentowałam to już wyżej... Teraz lecę czytać resztę komentarzy, żeby zobaczyć, co inni mają na ten temat do powiedzenia. :)

Date: 2011-02-18 05:32 pm (UTC)
From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com
Dla mnie niekoniecznie to tak działa. Tekst własny też nie bierze się z powietrza, tylko z obserwacji, z jakiejś osi, która przychodzi Ci do głowy, jak w fiku. Tak samo z bohaterem - teraz akurat głównie babrzę się w kanonicznych, ale OC też mi się przecież zdarzało. Dla mnie po prostu pisanie fanfika bardzo mało się różni od pisania opowiadania historycznego, któremu przecież nikt artyzmu nie odmawia. Pisywałam i to, i to, proces twórczy był taki sam.

Na szczęście każdy z nas pisze i czyta inaczej, w przeciwnym razie umarlibyśmy z nudów :).

(no subject)

From: [identity profile] pellamerethiel.livejournal.com - Date: 2011-02-18 05:38 pm (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com - Date: 2011-02-18 05:48 pm (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] pellamerethiel.livejournal.com - Date: 2011-02-18 05:55 pm (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] corvi-penna.livejournal.com - Date: 2011-02-18 06:02 pm (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] mlekopijca.livejournal.com - Date: 2011-02-18 06:10 pm (UTC) - Expand

(no subject)

From: [identity profile] pellamerethiel.livejournal.com - Date: 2011-02-18 11:07 pm (UTC) - Expand

Date: 2011-02-19 11:08 am (UTC)
From: [identity profile] vodniq.livejournal.com
a gdzie ankieta? (no dobra, żartowałam, lol)

a serio, ciekawy problem... generalnie uważam, że albo coś jest napisane świetnie, dobrze, tak sobei, albo jest totalną żenadą i to się odnosi do wszelkich tekstów (własnych i ff i w ogóle). Czyli wiadomo, można napisać rewelacyjny fik i bardzo kiepski tekst własny, jak i odwrotnie...
Kto pisze sprawnie ma ciekawe pomysły itd. da radę i będzie pisał dobrze w zasadzie nie ważne co...

Jednak generalnie myślę, że pisanie czegoś zupełnie od zera jest trudniejsze od bazowania na gotowym materiale. Nawet jeśli bierzemy tylko same postaci, to i tak, maja już one określony sposób bycia, pewne cechy charakteru, reagują tak, a nie inaczej, często mają taką a nie inną przeszłość itp.

Profile

semele: (Default)
semele

October 2020

S M T W T F S
    123
45678910
11121314151617
18192021 222324
25262728293031

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Mar. 21st, 2026 07:10 am
Powered by Dreamwidth Studios