semele: (Sayid)
[personal profile] semele
Taaak. Upupy są szalenie konsekwentne. Im bardziej są przekonane, że nie będą czegoś pisać, tym szybciej zaczynają to jednak pisać. Oto Sayid z I serii. Mam mieszane uczucia, co do tego tekstu, ale cóż... zawsze ma się sentyment do tego, co zaczęło tupać jako pierwsze, prawda? Nadal naiwnie liczę, że to mój pierwszy i ostatni Lost FF. Z podziękowaniem dla Kubisia [livejournal.com profile] kubis za rozmowy o manikiurzystach.

Bardzo przerośnięte drabble. Sayid pod koniec 1x08 ("The Confidence Man"). Tytuł inspirowany rozmową z Nilc [livejournal.com profile] le_mru o tym, dlaczego Sawyer i Sayid bożyszczami fanfikciarzy są.





Człowiek od wszystkiego



Usiłował się skupić na pakowaniu plecaka i ignorować poczucie absurdu, które narastało w nim z minuty na minutę. Starał się oddychać głęboko i tłumaczył sobie, że tłumiona ze wszystkich sił złość zaraz znajdzie ujście w szybkim, rytmicznym marszu.

Jack przyszedł do niego tylko na chwilę i bardzo starał się nie unikać jego wzroku, gdy mówił mu, że z Shannon już wszystko w porządku, że Sun leczy ją eukaliptusem, że całe niebezpieczeństwo jest zażegnane. Ani słowa o Sawyerze. Stanowczo ani słowa o Sawyerze.

Sayid pożałował przez chwilę, że nie jest wystarczająco wielkim skurwysynem, żeby się tym wszystkim nie przejąć. Albo że nie jest wystarczająco naiwny, żeby zrobić tak, jak Jack – powiedzieć sobie, że co się stało, to się nie odstanie i przedstawienie musi toczyć się dalej. Tak mówią, prawda? The show must go on.

Oczywiście, cieszył się, że dziewczyna zdrowieje. Ale z drugiej strony czuł się oszukany. Niepotrzebnie zrobił coś, co napawa go lękiem i obrzydzeniem. I nawet nie mógł mieć do nikogo pretensji, bo przecież sam zaproponował, że przesłucha Sawyera.
Jack „Primum Non Nocere” Shephard kierował się właśnie w stronę łóżka Shannon, gdy Sayid zarzucił plecak na jedno ramię i zaczął iść wzdłuż brzegu oceanu. Starał się nie patrzeć na twarze ludzi, których mijał, gdy jednak zamiast spodziewanej ciszy słyszał wokół siebie zwykły gwar obozu, zwrócił wzrok w stronę pozostałych rozbitków.

Wyglądali tak, jakby zupełnie nic się nie stało.

Przecież tego nie dało się nie zauważyć. Parę metrów od nich leżał Sawyer z bandażem na ramieniu i plastrami niezwykle starannie zakrywającymi paznokcie. Wcześniej został niemal na ich oczach ogłuszony i zawleczony do dżungli, w której zresztą darł się jak opętany. Nie prowadzili go zbyt daleko od plaży, żeby w razie czego mógł ich z łatwością zaprowadzić do miejsca, w którym ukrył inhalatory. Na dodatek wszyscy rozbitkowie wiedzieli o poszukiwaniu leków Shannon. Dziecko by się domyśliło, kto, jak i z jakiego powodu zranił Sawyera.

Sayid nie spodziewał się bardzo gwałtownej reakcji pozostałych, w końcu ten cholerny sukinsyn był przez wszystkich uważany za zło konieczne. Ale kompletny brak reakcji był dla niego szokiem. Wszyscy byli absolutnie beztroscy. Irakijczyk kątem oka zauważył, jak Charlie wymachuje pustym słoikiem i wykonuje jakieś dziwne gesty, a siedząca obok Claire śmieje się, trzymając rękę na brzuchu.

Gdy zobaczył stojącą nad wodą Kate, wbił wzrok w mokry piasek i starał się minąć kobietę jak najszybciej. Zaklął pod nosem, gdy go zawołała.

Ona nie miała wymówki, że nie wie, co się stało w dżungli. Musiała się jakoś zmierzyć z tym, co widziała. Sayid spodziewał się wyczytać z jej twarzy lęk, wstręt, smutek, ponure zrozumienie – cokolwiek, tylko nie szczere, niemal dziecięce zdumienie. Była zdziwiona, gdy zobaczyła go gotowego do drogi.

Wytłumaczył jej spokojnie, dlaczego opuszcza obozowisko, chociaż wiedział, że ona tego nie pojmie. Spróbował nawet zażartować, a ona to podchwyciła i uśmiechnęła się lekko. Dobra wymówka z tą mapą. Zawsze sądził, że kobiety są bardzo praktyczne.

Kate patrzyła z wielkim zrozumieniem na mężczyznę, który szedł brzegiem oceanu. A Irakijczyk pomyślał przez chwilę, że może odchodzi między innymi dlatego, że nikt tutaj nie miał odwagi nawet pomyśleć o tym, że gdzie indziej jemu, Sayidowi, nie podawanoby ręki po tym, co zrobił Sawyerowi.

Date: 2006-08-02 12:37 pm (UTC)
From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com
Bardzo się cieszę, że Sayid się spodobał. Z nim jest taki problem, że jednocześnie jest bardzo wenogenny i tupie, ale też i bardzo trudno go dobrze napisać. Zdaję sobie sprawę, że zaczynać fanfikcenie w fandomie Lost od Sayida to trochę jak skok na bambusie przez przepaść by Jack Sparrow - jedno mango przeważy i leeeeciiiiiiiisz. Niemniej jednak gorliwie usiłuję się uczyć i dziękuję za słowo zachęty.

A co do Jawyera - wczoraj w płomiennej dyskusji z Nilc doszłam do wniosku, że to się kwalifikuje w zasadzie jako rareparing. Teoretycznie musi dać się napisać, gdyż, jak poucza Mistrz Pratchett, "tylko jeża się nie da". Ja kwalifikuję się do ludzi, którzy uważają, że najlepiej shippować Jacka z butelką Rywanolu, bo w innych sytuacjach prędzej czy później partnera szlag by jasny trafił. A szkoda by było, jakby Sawyer miał mieć potem traumę i moczyć się w nocy, prawda? ;)

Acz nie wykluczam, że dojdę w końcu do takiego pułapu Sawyeryzmu, że będzie mi wszystko jedno, z kim go łączą, byleby to był on ;).

Date: 2006-08-02 01:49 pm (UTC)
From: [identity profile] pellamerethiel.livejournal.com
Rarepairing? Jak chodzi o slashe to to jest najbardziej commonpairing. ;D
A poważnie, to mnie by szlag nie trafił. Mogę nawet być butelką Rywanolu. XDDD
Właśnie odświeżyłam sobie 1x9. Poprosze więcej Sayidowych fanfików. ;)

Date: 2006-08-02 02:24 pm (UTC)
From: [identity profile] le-mru.livejournal.com
Wtedy to będzie "witaj w moim świecie" XD

Date: 2006-08-02 02:29 pm (UTC)
From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com
Nawet mogę Ci wyprorokować, kiedy dojdę do tego etapu: jak się okaże, że każdy jeden Skate, na jaki trafiam, albo jest beznadziejny, albo już go czytałam :P.

Date: 2006-08-02 06:51 pm (UTC)
From: [identity profile] le-mru.livejournal.com
...czyli niedługo.

Profile

semele: (Default)
semele

October 2020

S M T W T F S
    123
45678910
11121314151617
18192021 222324
25262728293031

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Mar. 20th, 2026 07:20 am
Powered by Dreamwidth Studios