semele: ([torchwood] Cardiff)
[personal profile] semele
Ostatnio w ramach prób namówienia mojej ciotki na oglądanie Doctora Who usiadłam sobie z nią przed monitorem i włączyłam "The Unicorn and the Wasp", wychodząc z założenia, że moja lubiąca kryminały ciotka na pewno złapie się na numer z Agathą Christie. Wybieg się udał, a ja w międzyczasie zostałam zupełnie z zaskoczenia wbita w ziemię przez jeden krótki dialog z udziałem Donny.



Caps dzięki uprzejmości http://disparue.org


Donna: Agatha, people love your books, they really do, they’re gonna be reading them for years to come.
Agatha: If only! Try as I might it’s hardly great literature, now that’s beyond me. I’m afraid my books will be forgotten, like ephemera. Hello, what’s that? Those flowerbeds were perfectly neat earlier, now some of the stalks are bent over. 
Donna: There you go, who’d ever notice that? You’re brilliant!

Doctor Who 4x07, The Unicorn and the Wasp


Akurat Donna, ze wszystkich ludzi na świecie, ubolewa nad czyimś niskim poczuciem własnej wartości. Akurat Donna dostrzega problem Agathy, kiedy nikt inny go nie widzi. I, o ironio, Donna nie widzi żadnego związku między tym, co dzieje się z Agathą, a tym, co dzieje się z nią samą. Agatha pisze tylko kryminały, Donna jest tylko sekretarką na zastępstwo.

I właśnie dlatego po prostu musiałam się zgłosić do tej serii wpisów o Donnie. Ze względu na to, jak źle jest ona traktowana przez, cóż, samą siebie. I łamie mi tym serce za każdym razem, a ja, jak twierdzi [livejournal.com profile] mlekopijca, jestem bez serca. I jak Whoverse generalnie nie miażdży mi emocji i nie doprowadza mnie do płaczu (tak, Rose i Ianto też nie), tak mam kilka takich scen w wykonaniu Donny, przy których ryczę za każdym razem.

P.S. Jest mi wstyd, że nie mam jeszcze ikonki z Donną, ale obiecuję ją sobie sprawić w pierwszej wolnej chwili.

Date: 2011-09-09 07:17 pm (UTC)
From: [identity profile] magdalith.livejournal.com
To jest moja ulubiona Towarzyszka i chyba ulubiona postać z DW w ogóle. I mam dokładnie tak samo: ten serial rzadko robi ze mnie miazgę i łamie serce. Ale historia Donny... oj tak.

Date: 2011-09-09 07:21 pm (UTC)
From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com
Mam wielki dylemat, czy bardziej kocham Donnę, czy River. Ale przecież mogę je kochać obie tak samo!

Date: 2011-09-09 08:27 pm (UTC)
From: [identity profile] sa-da-ko.livejournal.com
Ojej, Donna...
Jest moją ulubioną Towarzyszką i w ogóle drugą ulubioną postacią w New Who. Jej brak wiary w siebie i cała jej historia za każdym razem łamie mi serce.

Date: 2011-09-09 08:32 pm (UTC)
From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com
Zwłaszcza że to jest brak wiary w siebie u kogoś, kto uratował cały Wszechświat przed zagładą. I kogoś, kto nigdy nie będzie wiedział, że to zrobił.

Kto jest Twoją ulubioną postacią? :)

Date: 2011-09-09 09:00 pm (UTC)
From: [identity profile] sa-da-ko.livejournal.com
Doktor, zwłaszcza Dziewiąty ;)

Date: 2011-09-09 09:03 pm (UTC)
From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com
Powiem Ci w sekrecie, że jakkolwiek kocham postać Dziesiątego, tak Moim Doktorem od początku był Dziewiąty :D.

Date: 2011-09-09 09:34 pm (UTC)
From: [identity profile] sa-da-ko.livejournal.com
Aaaa, pójdź w me ramiona :D

Date: 2011-09-09 09:34 pm (UTC)

Date: 2011-09-09 09:17 pm (UTC)
From: [identity profile] zimnyryb.livejournal.com
Świetny cytat.

Date: 2011-09-09 10:04 pm (UTC)
From: [identity profile] carolstime.livejournal.com
Cieszę się bardzo, że też zajmujesz się Donną. Takie właśnie drobiazgi, które czynią z niej tę osobę, którą jest, kocham u niej najbardziej. I nie wiem, czy wśród podróżujących z Doktorem był ktoś, kto dorównywał Donnie empatią (Miss Evangelista i to, jak prosiła o rozmowę z Donną po śmierci ♥).

Date: 2011-09-09 10:31 pm (UTC)
From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com
Ja w ogóle w tak zwanym Prawdziwym Życiu uwielbiam takich ludzi jak Donna: szorstkich, wyszczekanych, ale do cna dobrych i troszczacych się o innych. Myślę, że gdybym znała Donnę w prawdziwym życiu, próbowałabym się z nią zaprzyjaźnić.

Date: 2011-09-10 12:01 am (UTC)
From: [identity profile] soriso.livejournal.com
jak pierwszy raz oglądałam doktora, moją towarzyszką była rose, ale od jakiegoś czasu jestem pewna, że przy rewatchu szybko by się to zmieniło, bo jak wracam pamięcią do donny, to nie mogę sobie przypomnieć co sprawiło, że nie zakochałam się w niej na zabój od pierwszego odcinka w którym się pojawiła. ostatnio trafiłam kilka razy na jej odcinki na jakimś axn czy czymś w tym stylu i miałam serduszka w oczach.

i to dla mnie niewyobrażalne, że ludzie jej nienawidzą... z drugiej strony, nie jest jedyną kobietą, której obecność na tej liście mnie zdziwiła.

i fajnie też napisałaś carol w odpowiedzi na komentarz, o ludziach takich jak donna - też ich uwielbiam.

Date: 2011-09-10 04:06 am (UTC)
From: [identity profile] upupa-epops.livejournal.com
To nawet nie chodzi o to, że ludzie jej nienawidzą, chodzi o to, że mam wrażenie, że Donna jest przezroczysta, zapominana, ignorowana. I o to, jak mnie strasznie boli, że Donna podsumowuje samą siebie "I'm just a temp" i naprawdę w to wierzy.

Profile

semele: (Default)
semele

October 2020

S M T W T F S
    123
45678910
11121314151617
18192021 222324
25262728293031

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Mar. 19th, 2026 08:27 pm
Powered by Dreamwidth Studios