Buffy - Wielki Rewatch 5x20-5x22
Jun. 20th, 2010 04:25 amUWAGA: Istnieje szansa, że każda notka rewatchowa może zawierać spoilery do całości serialu. Ba, może nawet zawierać spoilery do AtS.
Już się tak drugi czy trzeci dzień zbieram do napisania notki i muszę się wreszcie zebrać, bo chcę już oglądać szósty sezon! Trzymam się przy tym dzielnie podziału na odcinki, chociaż w przypadku tej płyty mam poczucie, że jest on trochę sztuczny. Mamy w zasadzie do czynienia z trzyodcinkowym finałem.
5x20 Spiral
Żeby upadlaniu stało się zadość już na wstępie:

Teraz mogę już z czystym umysłem zająć się poważniejszymi sprawami ;).
Poczynając od Spiral cały ten blok finałowy ma w miarę jednolity klimat kontrastujący ostro z tym, co będzie się działo w następnym sezonie. Mamy do czynienia - mimo że Buffy podjęła decyzję o ucieczce - z wyprawą bohaterską, opowieścią o herosach. Praktycznie wszyscy bohaterowie robią to, co jest słuszne, nawet jeśli wiąże się to z ogromnym ryzykiem czy cierpieniem. Mamy więc Willow absolutnie poświęconą Tarze, Buffy wychodzącą ze skóry żeby chronić Dawn, Anyę trzymającą się blisko przyjaciół i Spike'a stającego już stuprocentowo po stronie dobra. Ironiczna wypowiedź tego ostatniego (Now might be a good time for something heroic.) w momencie, w którym trzyma gołymi rękami ostrze miecza wbitego przez dach, po odrobinie zastanowienia przestaje być zabawna. Choćby dlatego, że Buffy natychmiast faktycznie robi coś heroicznego. I nie tylko ona zresztą.
Mamy więc niemal karykaturalną, rozpaczliwą ucieczkę ciężarówką. Strasznie mnie tu rozwala ranny Giles, jak oglądałam ten odcinek pierwszy raz, to byłam absolutnie pewna, że umrze. Na Buffy zagrożenie działa mobilizująco, przelewa całą swoją żałobę po mamie w bezwzględne bronienie siostry. Spike pokazuje się z zupełnie nieegoistycznej strony, łącznie z tym, że swoje braterskie uczucia do Dawn przenosi również na niezrównoważoną Tarę i zupełnie bagatelizuje np. odsłonięcie przez nią zasłonki na oknie w środku dnia. A już te jego zabandażowane dłonie to są chyba tylko po to, żeby było mi go szkoda. I nie tylko mnie, w końcu nawet Xander ma ludzki odruch i podpala mu papierosa.

Co ciekawe, Buffy dopiero w tym odcinku dowiaduje się od dowódcy Rycerzy Bizancjum, jakie właściwie są zamiary Glory. Do tej pory to była drugorzędna informacja, chodziło przede wszystkim o to, żeby chronić Dawn. Teraz Buffy potrzebuje już wiedzieć o Glory więcej, ale i tak chce wykorzystać tę wiedzę tylko do ratowania siostry.
5x21 The Weight of the World
W tym odcinku absolutnie kocham Willow za błyskawiczne wzięcie się w garść i pokierowanie całym rozbieganym towarzystwem. Jest tak pewna siebie i ma tak ogromny autorytet, że nic dziwnego, że natychmiast wszyscy się jej podporządkowują. Sama bym się bała jej nie posłuchać...
Ciekawe jest załamanie się Buffy tuż przed finałem, kryzys, który pozwala się koniec końców uporać ze wszystkimi drzazgami w jej dotychczasowym życiu. Gdyby nie ta pokonana przez Willow katatonia, Buffy umierałaby z całym mnóstwem niezałatwionych spraw. Z drugiej strony - możliwe, że w ogóle by nie umarła.
Glory się załamuje i zaczyna tracić wyraźne rozróżnienie między sobą a Benem. Ma to ciekawe skutki dla Bena, który w ostatniej chwili jednak sprzedaje się za obietnicę nieśmiertelności i postanawia sprzymierzyć się z Glory.
W sumie ten odcinek jest taką przejściówką między sezonem a finałem - załatwia sprawy, które muszą być załatwione, wyprowadza wszystkie ścieżki we właściwe miejsca i zostawia finałowi czyste pole.
5x22 The Gift
Wielki ukłon za to, jak rewelacyjnie zaczyna się ten odcinek - migawki ze wszystkich poprzednich sezonów, a potem walka ze zwykłym, pojedynczym wampirem. Bardzo klimatyczny wstęp.
Gdyby nie było sezonów VI i VII, zapewne The Gift by mi trochę zgrzytało - jest, jak już wspomniałam, bardzo heroiczne, pozbawione tak naprawdę dylematów (bo Buffy nie stoi przed żadnym dylematem, to Giles próbuje ją przez cały odcinek przekonać, żeby rozważyła inne opcje, ona sama podjęła już decyzję i nie znajduje się w żadnym napięciu). Ale trzeba patrzeć na ten odcinek w kontekście całej historii i w takim wypadku jest kapitalny, wręcz archetypiczny. Domyka rozdział, w którym historia Buffy jest opowieścią heroiczną, pokazuje dobitnie, że bohaterowie giną, kończymy z nimi, w następnym sezonie będziemy opowiadać przede wszystkim o ludziach.
Znamienne jest, że przecież żaden z tych bohaterskich czynów finału (samopoświęcenie Buffy, ratowanie Tary przez Willow, skok w dorosłość Xandra i Anyi) nie kończy się dla postaci zupełnie dobrze, wszystkie te z wysiłkiem budowane relacje rozpadną się w jakimś stopniu. Ale to już chyba bardziej refleksja na temat szóstego sezonu.
Co ciekawe, Spike nadal jest stuprocentowo altruistyczny (już pomijam moje piski nad sceną podczas wyprawy do domu po broń, wyżyłam się tutaj). Bez szemrania robi, co mu każą, jest odważny, współdziała w drużynie, jest skuteczny, na nic się nie rozdrabnia. Jeśli Spike kiedykolwiek w przyszłości dołączy do tworzonej post-Chosen Wielkiej Braci Slayerskiej Pod Egidą Generał Summers, będzie się zachowywał właśnie tak. Gdy widzi wyższą konieczność, potrafi się zdyscyplinować.
Dwa wielkie wzruszenia tego odcinka: Tara rozpoznająca Willow i płaczący Spike. Snif :(.
Dodatki specjalne
Trzy filmiki: The Story of Season Five, Natural causes i Spotlight on Dawn. Żaden nie mówi nic strasznie nowego czy odkrywczego, ale ciekawie podsumowują całość i zawierają sporo celnych spostrzeżeń.
Spostrzeżenie ogólne co do dodatków: generalnie bardzo mi się podobają te, które są, ale moim głównym zarzutem są te, których NIE MA. Brakuje mi strasznie choćby komentarzy do odcinków, które są dla mnie najciekawsze. Czemu żaden scenarzysta nie otworzył paszczy na temat Crush, Intervention czy The Gift?
Buffy - Wielki Rewatch (nawigacja)
Już się tak drugi czy trzeci dzień zbieram do napisania notki i muszę się wreszcie zebrać, bo chcę już oglądać szósty sezon! Trzymam się przy tym dzielnie podziału na odcinki, chociaż w przypadku tej płyty mam poczucie, że jest on trochę sztuczny. Mamy w zasadzie do czynienia z trzyodcinkowym finałem.
5x20 Spiral
Żeby upadlaniu stało się zadość już na wstępie:
Teraz mogę już z czystym umysłem zająć się poważniejszymi sprawami ;).
Poczynając od Spiral cały ten blok finałowy ma w miarę jednolity klimat kontrastujący ostro z tym, co będzie się działo w następnym sezonie. Mamy do czynienia - mimo że Buffy podjęła decyzję o ucieczce - z wyprawą bohaterską, opowieścią o herosach. Praktycznie wszyscy bohaterowie robią to, co jest słuszne, nawet jeśli wiąże się to z ogromnym ryzykiem czy cierpieniem. Mamy więc Willow absolutnie poświęconą Tarze, Buffy wychodzącą ze skóry żeby chronić Dawn, Anyę trzymającą się blisko przyjaciół i Spike'a stającego już stuprocentowo po stronie dobra. Ironiczna wypowiedź tego ostatniego (Now might be a good time for something heroic.) w momencie, w którym trzyma gołymi rękami ostrze miecza wbitego przez dach, po odrobinie zastanowienia przestaje być zabawna. Choćby dlatego, że Buffy natychmiast faktycznie robi coś heroicznego. I nie tylko ona zresztą.
Mamy więc niemal karykaturalną, rozpaczliwą ucieczkę ciężarówką. Strasznie mnie tu rozwala ranny Giles, jak oglądałam ten odcinek pierwszy raz, to byłam absolutnie pewna, że umrze. Na Buffy zagrożenie działa mobilizująco, przelewa całą swoją żałobę po mamie w bezwzględne bronienie siostry. Spike pokazuje się z zupełnie nieegoistycznej strony, łącznie z tym, że swoje braterskie uczucia do Dawn przenosi również na niezrównoważoną Tarę i zupełnie bagatelizuje np. odsłonięcie przez nią zasłonki na oknie w środku dnia. A już te jego zabandażowane dłonie to są chyba tylko po to, żeby było mi go szkoda. I nie tylko mnie, w końcu nawet Xander ma ludzki odruch i podpala mu papierosa.
Co ciekawe, Buffy dopiero w tym odcinku dowiaduje się od dowódcy Rycerzy Bizancjum, jakie właściwie są zamiary Glory. Do tej pory to była drugorzędna informacja, chodziło przede wszystkim o to, żeby chronić Dawn. Teraz Buffy potrzebuje już wiedzieć o Glory więcej, ale i tak chce wykorzystać tę wiedzę tylko do ratowania siostry.
5x21 The Weight of the World
W tym odcinku absolutnie kocham Willow za błyskawiczne wzięcie się w garść i pokierowanie całym rozbieganym towarzystwem. Jest tak pewna siebie i ma tak ogromny autorytet, że nic dziwnego, że natychmiast wszyscy się jej podporządkowują. Sama bym się bała jej nie posłuchać...
Ciekawe jest załamanie się Buffy tuż przed finałem, kryzys, który pozwala się koniec końców uporać ze wszystkimi drzazgami w jej dotychczasowym życiu. Gdyby nie ta pokonana przez Willow katatonia, Buffy umierałaby z całym mnóstwem niezałatwionych spraw. Z drugiej strony - możliwe, że w ogóle by nie umarła.
Glory się załamuje i zaczyna tracić wyraźne rozróżnienie między sobą a Benem. Ma to ciekawe skutki dla Bena, który w ostatniej chwili jednak sprzedaje się za obietnicę nieśmiertelności i postanawia sprzymierzyć się z Glory.
W sumie ten odcinek jest taką przejściówką między sezonem a finałem - załatwia sprawy, które muszą być załatwione, wyprowadza wszystkie ścieżki we właściwe miejsca i zostawia finałowi czyste pole.
5x22 The Gift
Wielki ukłon za to, jak rewelacyjnie zaczyna się ten odcinek - migawki ze wszystkich poprzednich sezonów, a potem walka ze zwykłym, pojedynczym wampirem. Bardzo klimatyczny wstęp.
Gdyby nie było sezonów VI i VII, zapewne The Gift by mi trochę zgrzytało - jest, jak już wspomniałam, bardzo heroiczne, pozbawione tak naprawdę dylematów (bo Buffy nie stoi przed żadnym dylematem, to Giles próbuje ją przez cały odcinek przekonać, żeby rozważyła inne opcje, ona sama podjęła już decyzję i nie znajduje się w żadnym napięciu). Ale trzeba patrzeć na ten odcinek w kontekście całej historii i w takim wypadku jest kapitalny, wręcz archetypiczny. Domyka rozdział, w którym historia Buffy jest opowieścią heroiczną, pokazuje dobitnie, że bohaterowie giną, kończymy z nimi, w następnym sezonie będziemy opowiadać przede wszystkim o ludziach.
Znamienne jest, że przecież żaden z tych bohaterskich czynów finału (samopoświęcenie Buffy, ratowanie Tary przez Willow, skok w dorosłość Xandra i Anyi) nie kończy się dla postaci zupełnie dobrze, wszystkie te z wysiłkiem budowane relacje rozpadną się w jakimś stopniu. Ale to już chyba bardziej refleksja na temat szóstego sezonu.
Co ciekawe, Spike nadal jest stuprocentowo altruistyczny (już pomijam moje piski nad sceną podczas wyprawy do domu po broń, wyżyłam się tutaj). Bez szemrania robi, co mu każą, jest odważny, współdziała w drużynie, jest skuteczny, na nic się nie rozdrabnia. Jeśli Spike kiedykolwiek w przyszłości dołączy do tworzonej post-Chosen Wielkiej Braci Slayerskiej Pod Egidą Generał Summers, będzie się zachowywał właśnie tak. Gdy widzi wyższą konieczność, potrafi się zdyscyplinować.
Dwa wielkie wzruszenia tego odcinka: Tara rozpoznająca Willow i płaczący Spike. Snif :(.
Dodatki specjalne
Trzy filmiki: The Story of Season Five, Natural causes i Spotlight on Dawn. Żaden nie mówi nic strasznie nowego czy odkrywczego, ale ciekawie podsumowują całość i zawierają sporo celnych spostrzeżeń.
Spostrzeżenie ogólne co do dodatków: generalnie bardzo mi się podobają te, które są, ale moim głównym zarzutem są te, których NIE MA. Brakuje mi strasznie choćby komentarzy do odcinków, które są dla mnie najciekawsze. Czemu żaden scenarzysta nie otworzył paszczy na temat Crush, Intervention czy The Gift?
Buffy - Wielki Rewatch (nawigacja)
no subject
Date: 2010-06-20 05:08 pm (UTC)Co do historii o bohaterach - tak się wczoraj nad tym zastanawiałam i wyszło mi, że za to właśnie tak uwielbiam Buffy w całości, a szósty sezon w szczególności. Bo ja niewiele oglądam filmów, mało czytam najnowszej literatury i przez to Buffy oglądałam naprawdę z otwartą paszczą. To tak można pokazywać rzeczy? Tak bez ogródek, happy endów i karmicznej sprawiedliwości? Nawet te bardzo złe i niezdrowe rzeczy? Stąd przy rewatchu tak mnie urzekło The Gift: trzeba zabić bohatera, skończyć bajkę, opowieść heroiczną. Tylko po takim akcie można bez zahamowań przejść do opowiadania o tym, co było po i żyli długo i szczęśliwie.
Aaaaa, OMWF! Już się nie mogę doczekać! (obiecałam sobie, że będę robić ten rewatch porządnie i po kolei, więc mam teraz bana na podglądanie do przodu rzeczy z VI sezonu)
no subject
Date: 2010-06-20 09:37 pm (UTC)To tak można pokazywać rzeczy? Tak bez ogródek, happy endów i karmicznej sprawiedliwości? Nawet te bardzo złe i niezdrowe rzeczy?
Nooo, ja namiętnie szukam takich seriali i zawsze je bardzo kocham... *__* Dobrze, że są Angel, Buffy, BSG...
no subject
Date: 2010-06-20 09:44 pm (UTC)Ale generalnie twórczy ferment jest bardzo dobrą rzeczą i jak mi przejdzie Buffyfaza, to pewnie poszukam sobie jakiegoś następnego krzywdziciela.
no subject
Date: 2010-06-20 09:46 pm (UTC)no subject
Date: 2010-06-20 09:48 pm (UTC)