Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu
Sep. 16th, 2006 12:19 amPrzeżyłam fikaton, to przeżyję już wszystko. Nawet oprowadzanie rodziców po Rzymie. 17 września mam samolot (wcaaaaale mi się nie kojarzy, wcaaaaale), wracam 23 albo 24 (w zależności od tego, czy będziemy wracać do domu zaraz po wylądowaniu, czy zostaniemy jeszcze na noc u rodziny w Katowicach). Jak zaczęłam sobie spisywać, co chcę zwiedzić, to wyszła lista tak na moje oko na miesiąc. Trza będzie jakoś na miejscu eliminować, bo rodzice jeszcze chcą spać i jeść (po co?).
Teraz siadam doczytywać do końca przewodnik i wykreślać szlaki na mapie. Trzymajcie kciuki, żebym się tam nie zachodziła na śmierć, ja mam krótkie nóżki. Będę wypatrywać króliczków fabularnych między kolumnami, ciekawe, czy coś upoluję.
Generalnie to się cieszę jak dzika locha z tropikiem, bo od roku czekałam na ten wyjazd. O! Bądźcie grzeczni, jak mnie nie będzie. A przynajmniej stwarzajcie pozory. Będę tęsknić, ale sami rozumiecie - mamy sobie dużo do powiedzenia z Juliuszem Cezarem, w końcu trzeba było to załatwić, prawda?
Teraz siadam doczytywać do końca przewodnik i wykreślać szlaki na mapie. Trzymajcie kciuki, żebym się tam nie zachodziła na śmierć, ja mam krótkie nóżki. Będę wypatrywać króliczków fabularnych między kolumnami, ciekawe, czy coś upoluję.
Generalnie to się cieszę jak dzika locha z tropikiem, bo od roku czekałam na ten wyjazd. O! Bądźcie grzeczni, jak mnie nie będzie. A przynajmniej stwarzajcie pozory. Będę tęsknić, ale sami rozumiecie - mamy sobie dużo do powiedzenia z Juliuszem Cezarem, w końcu trzeba było to załatwić, prawda?
no subject
Date: 2006-09-16 01:43 pm (UTC)no subject
Date: 2006-09-16 01:56 pm (UTC)no subject
Date: 2006-09-16 02:03 pm (UTC)...to chyba papierowy w sadzawce
no subject
Date: 2006-09-16 02:25 pm (UTC)