Śnił mi się dzisiaj piesek. Piesek był malutki, biały, puchaty i dawał się myziać. Bardzo mi go było szkoda, bo chciał do mamy. Jego mamą był miniaturowy hipopotam (gdzieś tak gabarytu pieska), który nie mógł się nim zająć, bo leżał nieprzytomny pod kroplówką. Strasznie biedny był ten hipopotam, leżał bezwładnie i miał otwartą mordkę. Drugą mamą pieska był Terry Pratchett, który okazał się niedostępny. Drań. Piesek tak potrzebował mamy, a on się ulotnił!
Page Summary
Style Credit
- Style: Neutral Good for Practicality by
Expand Cut Tags
No cut tags
no subject
Date: 2008-05-22 12:09 pm (UTC)Wredny Pratchett.
no subject
Date: 2008-05-22 12:31 pm (UTC)no subject
Date: 2008-05-25 06:51 pm (UTC)