Biblioteki

Apr. 25th, 2008 12:24 am
semele: (Default)
[personal profile] semele
Tak tylko z żali ogólnych. Dlaczego w bibliotece uniwersyteckiej i w mojej wydziałowej trzeba zamawiać książki? Dlaczego muszę pójść wcześniej i wypisać karteczkę, a dopiero po pół godziny czy godzinie mogę się dowiedzieć, czy książka jest, czy ktoś ją już wziął? A nawet jak jest, to mogę się za nią zabrać pół godziny później. I to jest ważne. Bo pół godziny to ja mam na drzemkę / zjedzenie czegoś / ogólny relaks, a nie na kwitnięcie w bibliotece. Nie mam czasu. Szkoda mi czasu. Biblioteki są obrzydliwe, ciemne, niewygodne i usypiające samym wyglądem. I są rozpaczliwie niezorganizowane. Bo dłużej czekam na książkę, niż z niej korzystam. Bo w niektórych oddziałach trzeba czekać godzinę, żeby ktoś wyjął książkę z magazunu na drugim końcu korytarza. Bo w sobotę nie może wleźć do tego magazynu i podać mi książki, która jest mi na gwałt potrzebna, a przecież to ich wina, że zawieruszyli wrzucony regulaminowo w piątek rewers. W dodatku straszą strajkiem. Od nowego roku akademickiego. W sumie to nawet ich rozumiem, zarabiają mało, powinni więcej. To nie wina szeregowego pracownika, że system jest do rzyci. Szeregowi pracownicy powinni zarabiać więcej. Tylko gdzieś tam wewnętrznie szlag mnie jasny trafia, że tak niefunkcjonalna instytucja stawia warunki. Wiem, że stawiający warunki a winni niefunkcjonalności to zupełnie różni ludzie. Lubię większość bibliotekarzy, z którymi się stykam i życzę im jak najlepiej. Ale nie zmienia do faktu, że na samą myśl o instytucji dostaję ostatnio wścieku.

Przepraszam za chaotyczny wylew żalu. Po prostu ostatnio coraz częście odkrywam, że nie mam czasu pójść do biblioteki, bo nie mam czasu w niej czekać.

Date: 2008-04-24 11:01 pm (UTC)
From: [identity profile] nathalie-elleen.livejournal.com
O, to my mamy o tyle dobrze, że zamawiamy internetowo i kiedy idę do biblioteki, książka po prostu na mnie czeka. Bez kolejek, rewersów i czekania. Z dostępnością książek jest za to trudniej.

Date: 2008-04-25 08:47 am (UTC)
From: [identity profile] can-dle.livejournal.com
Jeżeli Cię to pocieszy, moja bibliotek wydziałowa w Polsce jest dostępna tylko dla studentó piszących prace magisterskie.

Date: 2008-04-25 12:42 pm (UTC)
ext_87795: (Supernatural - John Winchester)
From: [identity profile] juana-a.livejournal.com
U nas w bibliotece instytutowej w zasadach korzystania jest coś takiego, że wypisuje się rewers, a książkę można odebrać albo po godzinie 16:00 (jeśli zamówiło się ją do 15:00), albo następnego dnia. W bibliotece Akademii Muzycznej można odebrać dopiero na drugi dzień. I jedynym plusem jest Biblioteka Jagiellońska, w której zamawia się elektronicznie. Ale lepiej zamówić w domu. Bo i tak wcześniej niż po godzinie od zamówienia książki nie dostaniesz.

Soł *myzia*

A, i nasza biblioteka instytutowa w soboty jest nieczynna. Instytut też w soboty jest nieczynny.

Date: 2008-05-18 08:52 pm (UTC)
From: [identity profile] omega-privatim.livejournal.com
Współczuję. W Szczecinie takie numery robi Książnica, dlatego nie lubię tam jeździć, natomiast biblioteka wydziałowa skasowała dwa lata temu wypożyczenia nocne i mam ochotę za to ubić. Poza tym obsługa zawsze działa na zasadzie "może zrobię ci tę wielką łaskę i książkę przyniosę, a może nie zrobię i nie przyniosę".
Student ma diabelnie mało czasu i diabelnie dużo do zrobienia - tylko niestety wielu ludzi, w tym bibliotekarki, widzą to na odwrót. Ja swoich na wydziale nie lubię, cenię tylko te w miejskiej sieci.

Profile

semele: (Default)
semele

October 2020

S M T W T F S
    123
45678910
11121314151617
18192021 222324
25262728293031

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Mar. 20th, 2026 11:14 pm
Powered by Dreamwidth Studios