Za co kocham moją betę?
Apr. 3rd, 2007 05:46 pmWzięło mnie filozoficznie i zaczęłam przeglądać komentarze do Takiego Jednego Tekstu, własnego dodam. Toteż filozoficznie zagadnęłam do własnej bety i uzyskałam filozoficzną odpowiedź.
Sem: Tak patrzę i zaczynam wątpić: czy ja jestem niedocenianym geniuszem, czy geniusz tego tekstu nie jest aby skryty zbyt głęboko :P
Szu: nie martw się, Van Gogha też docenili po śmierci
Wysoki Sądzie, nie mam więcej pytań...
Sem: Tak patrzę i zaczynam wątpić: czy ja jestem niedocenianym geniuszem, czy geniusz tego tekstu nie jest aby skryty zbyt głęboko :P
Szu: nie martw się, Van Gogha też docenili po śmierci
Wysoki Sądzie, nie mam więcej pytań...
no subject
Date: 2007-04-03 09:38 pm (UTC)no subject
Date: 2007-04-03 10:12 pm (UTC)Dobra, już zostawiam nos. I uszy. Ale i tak będę wegetować jako niezrozumiany geniusz. Howgh!
no subject
Date: 2007-04-04 06:34 am (UTC)Geniusze zawsze byli nierozumiani. Weźmy takiego Mozarta. Jego docenili dopiero po pogrzebie. Leży pochowany gdzieś w Wiedniu w zbiorowej moglie. Albo Chopin. Geniusz fortepianiu, a oni chcieli, żeby operę napisał. No to co zrobił? Wziął i umarł XD
Ale wiesz co? Nie umieraj jeszcze xD
no subject
Date: 2007-04-04 10:13 am (UTC)I tej wersji się trzymajmy...