Wesołe jest życie księgarza
Mar. 22nd, 2008 07:50 pmW ramach dorabiania do studenckiego budżetu zaczęłam w tym tygodniu pracę w księgarni. Opiekuję się głównie działem historycznym. Pierwsze trzy dni (pracuję w środy, czwartki i soboty) zaowocowały pomysłem stworzenia przeglądu Klient Tygodnia. Póki co wszystko wskazuje na to, że co tydzień będę miała mnóstwo materiału do opisywania...
Klient Tygodnia - cz.I
(kolejność chronologiczna)
1. Pani pytająca o książki na temat historii Afryki i Ameryki Południowej. Po chwili rozmowy wyszło, że najchętniej gdzieś najwcześniej w XIX wieku. Jeszcze kilka półek później pani sprecyzowała, że najbardziej interesuje ją Paragwaj. O ile wcześniej jeszcze dawałam radę, tutaj zawiodłam na całej linii. Na swoje usprawiedliwienie powiem, że miałam na półce "Maroko po 1800 roku".
2. Pan poszukiwał historii Słowian. Ale koniecznie w czasach plemiennych, jeszcze przed chrystianizacją. Najbardziej interesowali go Polanie. Potem doszedł do wniosku (przeżywszy jeszcze przelotną i nieodwzajemnioną miłość do Rusi Kijowskiej), że Prusowie i w ogóle inni Bałtowie są równie interesujący. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ich też uważał za Słowian. Z tego miejsca chciałabym pozdrowić rdzennie słowiański język łotewski.
A w całej sprawie najbardziej bawi mnie fakt, że jak zaczęłam z tym panem przeglądać regały, to wyciągnęłam mu do przejrzenia tak coś z 7-10 książek.
3. Pan wszedł do księgarni i gromkim głosem zażądał "Lalki". Był przy tym bardzo rozmowny, więc kolega, który szukał mu książki, poczuł się w obowiązku zadać grzecznościowe pytanie, czy do dla niego. Na co klient: "Panie, czy ja wyglądam na faceta, który robi zakupy gdzieś poza monopolowym? To dla dziecka!".
4. Bardzo zdezorientowany pan szukał dzisiaj dla syna materiałów do prezentacji maturalnej o Napoleonie w oczach XIX-wiecznych Polaków. Czy coś w tym stylu, nie umiał dokładnie powtórzyć tytułu. Sprawa skończyła się moim sprintem na zaplecze, przyniesieniem własnej rozpiski na ćwiczenia z XIX wieku i dyktowaniem panu, co synek ma przejrzeć w bibliotece, bo publikacje na liście miałam tak sprzed 20 lat co najmniej. Pan wszedł do księgarni z listą trzech książek, które miał kupić. Kupił dwie. Obie spoza listy XD.
Dodatkowo plebiscyt na Tytuł Tygodnia wygrywa zdecydowanie (i bijąc na głowę wszelką konkurencję) książka "Ukraińskie tradycje parlamentarne XIX-XXI wiek".
Klient Tygodnia - cz.I
(kolejność chronologiczna)
1. Pani pytająca o książki na temat historii Afryki i Ameryki Południowej. Po chwili rozmowy wyszło, że najchętniej gdzieś najwcześniej w XIX wieku. Jeszcze kilka półek później pani sprecyzowała, że najbardziej interesuje ją Paragwaj. O ile wcześniej jeszcze dawałam radę, tutaj zawiodłam na całej linii. Na swoje usprawiedliwienie powiem, że miałam na półce "Maroko po 1800 roku".
2. Pan poszukiwał historii Słowian. Ale koniecznie w czasach plemiennych, jeszcze przed chrystianizacją. Najbardziej interesowali go Polanie. Potem doszedł do wniosku (przeżywszy jeszcze przelotną i nieodwzajemnioną miłość do Rusi Kijowskiej), że Prusowie i w ogóle inni Bałtowie są równie interesujący. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ich też uważał za Słowian. Z tego miejsca chciałabym pozdrowić rdzennie słowiański język łotewski.
A w całej sprawie najbardziej bawi mnie fakt, że jak zaczęłam z tym panem przeglądać regały, to wyciągnęłam mu do przejrzenia tak coś z 7-10 książek.
3. Pan wszedł do księgarni i gromkim głosem zażądał "Lalki". Był przy tym bardzo rozmowny, więc kolega, który szukał mu książki, poczuł się w obowiązku zadać grzecznościowe pytanie, czy do dla niego. Na co klient: "Panie, czy ja wyglądam na faceta, który robi zakupy gdzieś poza monopolowym? To dla dziecka!".
4. Bardzo zdezorientowany pan szukał dzisiaj dla syna materiałów do prezentacji maturalnej o Napoleonie w oczach XIX-wiecznych Polaków. Czy coś w tym stylu, nie umiał dokładnie powtórzyć tytułu. Sprawa skończyła się moim sprintem na zaplecze, przyniesieniem własnej rozpiski na ćwiczenia z XIX wieku i dyktowaniem panu, co synek ma przejrzeć w bibliotece, bo publikacje na liście miałam tak sprzed 20 lat co najmniej. Pan wszedł do księgarni z listą trzech książek, które miał kupić. Kupił dwie. Obie spoza listy XD.
Dodatkowo plebiscyt na Tytuł Tygodnia wygrywa zdecydowanie (i bijąc na głowę wszelką konkurencję) książka "Ukraińskie tradycje parlamentarne XIX-XXI wiek".
no subject
Date: 2008-03-22 07:56 pm (UTC)"Panie, czy ja wyglądam na faceta, który robi zakupy gdzieś poza monopolowym? To dla dziecka!".
Zszedłem. Autentycznie. Arka Gdynia pozdrawia pana od Lalki
*macha gdzieś z podłogi*
no subject
Date: 2008-03-22 08:47 pm (UTC)no subject
Date: 2008-03-25 07:53 am (UTC)no subject
Date: 2008-03-30 02:58 pm (UTC)