semele: ([tvd] Jenna/Alaric)
Tytuł: Teorie względności
Korekta: [livejournal.com profile] mlekopijca
Fandom: The Vampire Diaries
Ilość słów: 3488
Spoilery: ogólne do pierwszego sezonu
A/N: Damon/Alaric, Jenna/Alaric. Najpierw były Rytuały. Potem było dużo, dużo marudzącej Skye i myśl, że w sumie to zawsze chciałam napisać coś o Jennie. I tak powstał sequel.
Ostrzeżenia: Slash, het, nic graficznego, historiograficzny strumień świadomości, skrzywienia zawodowe, seksowni archiwiści, bezspoilerowe szydzenie z True Blood

Dedykowane Skye, która Jest Genialna.

Teorie względności )

Rytuały

Nov. 3rd, 2010 06:08 pm
semele: ([tvd] Alaric Damon)
Tytuł: Rytuały
Korekta: [livejournal.com profile] le_mru, [livejournal.com profile] mlekopijca
Fandom: The Vampire Diaries
Ilość słów: 3047
Spoilery: ogólne do pierwszego sezonu
A/N: Najpierw było Meme Nigdy-Przenigdy. Teoretycznie miałam napisać tylko jedną scenę, naprawdę! Jestem słabym człowiekiem. Poniższy tekst w założeniu ma być grą z crackowymi motywami Damon/Alaric, pod znakiem których upłynął ostatni fikaton (verse Romans Alkoholowy można prześledzić, posiłkując się masterlistą Skye), ale traktować je na poważnie. Oczywiście w międzyczasie miałam serię przebłysków i zrobiłam to, co miałam, tylko bardziej. Dedykowane [livejournal.com profile] le_mru i [livejournal.com profile] mlekopijca z uwagi na podżeganie.
Ostrzeżenia: Slash, historiograficzny strumień świadomości, skrzywienia zawodowe, seksowni archiwiści (w podtekście)

Rytuały )

Cardiff

Aug. 18th, 2010 11:52 pm
semele: ([torchwood] Cardiff)
Wielki Epicki Barłóg Cardiff wita ponownie!

Były już zdjęcia typowo barłogowe, teraz czas na notkę otwartą.

Jak większość z Was zapewne nie wie, bardzo lubię robić zdjęcia. Nie znam się na tym jakoś specjalnie i prawdopodobnie powinnam poświęcać swojemu aparatowi dużo więcej czasu, żeby coś z tego było, ale lubię. Jeśli jadę w miejsce, w którym spodziewam się zobaczyć coś pięknego, biorę ze sobą aparat (tak zwany „tryb japoński turysta” - przez pół roku nic, a potem wyruszam w podróż i przez tydzień robię kilkaset zdjęć). Wolę fotografować przedmioty i miejsca niż ludzi, a potem zmuszam wszystkich krewnych i znajomych Królika do oglądania przecudownych łuków przyporowych albo interesującej serii nagrobków etruskich.

Zaniepokojonych informuję, że w Cardiff nie było żadnych ponętnych łuków, a nawet jeśli pojawiły się nagrobki, to z całą stanowczością nie etruskie.

Cardiff, Wales (Caerdydd, Cymru) )
semele: (bloody torchwood)
Tutaj miała nastąpić długa i namiętna notka o tym, dlaczego frustruje mnie moja praca. Wiecie, tak ogólnorozwojowo. Ludzie, zakwasy, układanie teczek, ludzie, kurz, ludzie, burdel, ludzie, społeczna nieświadomość alfabetu... Wspominałam o ludziach? (Generalnie moja praca wcale nie jest zła, to po prostu ja mam zły dzień, bo zmachałam się jak dziki osioł, poprawiając błędy jakiegoś kretyna, który pracował tam przede mną. Jutro będzie lepiej.)

Jestem zbyt padnięta, żeby pisać notkę, więc wklejam fika, który wyrósł na moich frustracjach pracownicznych. Zbiór crackowych scenek, po których nie należy się spodziewać niczego wielkiego, taka po prostu bagatelka (mnie też czasem wolno). Duża część wydarzeń oparta na osobistych przeżyciach autorki. To właśnie pisanie tego tekstu zaowocowało potem fazą, w której ja mam wewnętrznego Ianto Jonesa, a Skye Jacka Harknessa. Fabuły nie stwierdzono.

Tytuł: Cierpienia młodego archiwisty
Fandom: Torchwood
Spoilery: w zasadzie brak, wystarczy pobieżna znajomość głównych założeń serialu
Ilość słów: 918
A/N: uwaga, to naprawdę zawiera bardzo dużo archiwistycznego bełkotu i hermetycznego dowcipu

Cierpienia młodego archiwisty )
semele: (jack/ianto psiakrew)
Oficjalnie nie przyznaję się do niczego. [livejournal.com profile] mlekopijca powiedziała, że jak nie napiszę jej fluffa, to nie puści mi następnego odcinka Torchwood. A to był odcinek z Marstersem, więc rozumiecie…

Tytuł: Kawa po walijsku
Fandom: Torchwood (tak, tak, ślicznie)
Korekta: [livejournal.com profile] mlekopijca
Ilość słów: 1318
A/N: Efekt tygodnia spędzonego w Cardiff. Jeśli coś wydaje się dziwne / niezrozumiałe / OOC, to prawdopodobnie jest efektem szkodliwego dla zdrowia researchu chodzonego ze Skye, tudzież Strasznej Strasznej Fazy, w której ona była Jackiem, ja Ianto i spałyśmy w jednym namiocie. UWAGA FLUFF. Ale taki naprawdę.
Z serca polecam czytanie tego fika z mapą, albowiem wyjątkowo nie zmyślam miejsc. Materiał poglądowy w postaci pic spamu Walijskie National Geografic Sem (nie pytajcie…) pojawi się, jak wrócę do domu.


W ramach stosowania metody kija i marchewki Skye zrobiła mi banner (W jebanym Gimpie!!! Skye)

Kawa po walijsku )
semele: (I think therefore I spam)
Jako że weszłam w Cardiff w tryb "japoński turysta", uradziłyśmy dzisiaj ze Skajuś, że wrzucimy kilka zdjęć na dowód, że naprawdę jesteśmy, czuwamy i macamy. Tadam:

Epicki Barłóg Cardiff - Sneak Peak )
semele: (I've dropped my brain)
Jesteśmy z [livejournal.com profile] akinnore i [livejournal.com profile] mlekopijca w Cardiff Bay, pomacałyśmy fontannę, teraz siedzimy na placu i pijemy kawę z pobliskiego Starbucks. Jest absolutnie przepięknie i przeżywamy dziką euforię, a Skye za chwilę będzie wieszać swój kubek na Memorial to Ianto Jones. Mamy też stoper. I krawat.
semele: (beta)
To znowu ja i moja autoreklama. Z najlepszymi acz spóźnionymi urodzinowymi dla [livejournal.com profile] mlekopijca: Wspaniała Izolacja, odcinek ósmy

Poprzednie odcinki: 1 2 3 4 5 6 7
semele: (Default)
Tak sobie pomyślałam, że wrzucę na lj-a, bo w sumie jestem bardzo zadowolona z tekstu. Mrożący krew w żyłach pojedynek ze Skajuśką. 1522 słowa. Mirriel, inauguracja Klubu Pojedynków im. Twórczej Owieczki.

Warunki:
Tytuł: Zastępstwo (tytuł uznajmy za roboczy, każdy tekst powinien mieć swój tytuł, bo co to za porządki, żeby dwa teksty pod tym samym tytułem?)
Forma: proza
Konwencja: A jak myślicie?
Długość: minimum 7000 znaków bez spacji
Temat: Święty Mikołaj, jak wiadomo, posiada fabrykę zabawek. W fabryce znajdują się krasnoludki (ciche, pokornego serca, mają czerwone względnie zielone czapeczki, piją dużo kakao). Generalnym zajęciem krasnoludków jest śpiewanie radosnych piosenek i zasuwanie w mikołajowej fabryce jak te osiołki. Tylko tutaj mamy problem. Rok 2008 generalnie się nie popisał i w grudniu postanowił ukoronować swoje całoroczne próby zatrucia wszystkim życia. Krasnoludki złapały tasiemce. Sprawiedliwie, każdy po jednym. Posiadanie tasiemca jest mało przyjemną okolicznością, a jak się jest takim małym, spokojnym krasnoludkiem, to w ogóle przechlapane. Cała załoga poszła na chorobowe i Mikołaj był zmuszony zatrudnić zastępstwo. Na szczęście w ostatniej chwili znalazł solidną ekipę. Krasnoludy (ruda broda, zakazana morda, topór w ręce, niektóre prawdopodobnie słyszały, że gdzieśtam istnieje jakieś kakao). A tu Gwiazdka musi się odbyć! Ho, ho, ho, ho!
Warunki dodatkowe: Jak to co? Owieczka!

Trzysta procent normy! )
semele: (Default)
Wen przylazł dzisiaj, i to z kwiatami! Usiadłam, napisałam miniaturkę, jestem z siebie nieziemsko dumna. Nic to, że wolałabym napisać ją lepiej. Napisałam COKOLWIEK!

Po krótkich konsultacjach ustalono, że [livejournal.com profile] mlekopijca i [livejournal.com profile] idrilka również odzyskały swoje Weny. Zaczynam podejrzewać, że dranie poszły na psiakrew razem, skończyły im się fundusze, to wróciły skacowane i teraz żebrzą o kefirek.

Profile

semele: (Default)
semele

December 2015

S M T W T F S
  1 2345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Syndicate

RSS Atom

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Jul. 28th, 2017 12:48 am
Powered by Dreamwidth Studios