semele: ([tvd] Caroline Forbes)
Spędziłam ostatnie 24h w szale, robiąc rzeczy na [livejournal.com profile] womenlovefest. Czuję się trochę jakbym pracowała w jakimś biurze festiwalowym, jestem padnięta, ale jest zarąbiście!!! Do oficjalnego rozpoczęcia zostały niecałe cztery godziny, a my powoli dobijamy do trzystu zadeklarowanych bohaterek i dwustu członków community. Dawno nie byłam tak szczęśliwa, jestem tak zmęczona, że ledwo widzę na oczy, ale jeśli ktoś mi jeszcze kiedyś powie, że ludziom to się teraz nic nie chce robić bezinteresownie, to wykrzesam z siebie jeszcze trochę energii i dam mu w ryj, bo naprawdę... Wiedziałam, że istnieje na świecie wielu zarąbistych ludzi, ale jeszcze nigdy nie widziałam ich aż tylu w jednym miejscu. Wszyscy, którzy bierzecie udział w [livejournal.com profile] womenlovefest - DZIĘKUJĘ!

Uwaga organizacyjna: na razie robimy wszystko po angielsku, bo lwia część community posługuje się tym językiem, a my chcemy jak najszybciej przekazać jak najwięcej treści. Niedługo pojawi się post z zasadami, jak wrzucać na community linki do swoich notek, a jako że zostało nam teraz trochę czasu, zrobimy go za jednym zamachem też po polsku. Jeśli ktoś z Was ma jakieś wątpliwości dotyczące czegokolwiek oprócz tego, jak będzie się wrzucać linki do swoich notek, może pytać tutaj.


Z innych spraw: na [livejournal.com profile] multifandom_pl pojawiło się friending meme, zapraszamy!
semele: ([tvd] Caroline Forbes)
It feels like the entire internet has already seen this, which is awesome, but I'm posting anyway :).


Banner by [livejournal.com profile] mlekopijca. Claims still open HERE

If you love a female character who, in your opinion, is not appreciated enough in the fandom, go ahead! We're starting this Friday and there is plenty of love to spread! Take part and show your appreciation.

Also, WHOA. I had no idea there would be so many people. How did it happen? [livejournal.com profile] akzseinga, you are my hero!

I've claimed Caroline Forbes (The Vampire Diaries) in English and Donna Noble (Doctor Who) in Polish.

_______________________________________________


Mam wrażenie,że cały internet już to widział (i bardzo dobrze!), ale i tak zapostuję.

Kochamy kobiety, których fandom nienawidzi! Nadal można się zgłaszać TUTAJ! Jeśli kochasz bohaterkę, która, Twoim zdaniem, nie jest doceniana przez fandom, koniecznie weź udział! Zaczynamy w już w piątek, miejsca starczy dla wszystkich. Koniecznie weź udział i wyraź swoje uznanie!

A tak na marginesie - WOW. Jak to się stało, że zgłosiło się tak mnóstwo ludzi? No jak? Akzs, jesteś moim idolem!

Zamierzam pisać o Caroline Forbes (The Vampire Diaries) po angielsku i o Donnie Noble (Doctor Who po polsku.
semele: ([misc] the problem with the English lang)
... których w ogóle nie widzę, bo łażę po centrum, gdzie zamieszki są obecne wyłącznie na nagłówkach gazet. Niesamowity kontrast, od rana dostaję od krewnych i znajomych królika smsy z pytaniami, czy wszystko ok, bo w telewizji pokazują straszne rzeczy, po czym podnoszę głowę znad komórki i patrzę, jak ludzie całymi rodzinami karmią wiewiórki w parku. Na BBC piszą, że w ramach prewencji wyjdzie dzisiaj na ulice 16 tysięcy policjantów, więc jestem dobrej myśli i liczę, że dzisiaj już będzie spokojniej.

Dzięki za troskę :).

Z anegdot - za cholerę nie mogę się w naszym hostelu dogaadć po angielsku, bo najwyraźniej zaludniają go głównie Francuzi XDDDDDDD.
semele: ([misc] beta)
Usłyszałam wczoraj ciekawe zdanie, które sprowokowało mnie do myślenia: "ja wciąż wierzę, że napiszesz tekst o historyku-archiwiście, ale bez Alarica i Ianto" (jako że autorka zdania jest na mojej fliście i zapewne to czyta, spieszę wyjaśnić, że posłużyło mi ono jak taki kamyczek poruszający lawinę i źródło swobodnych skojarzeń, nie zamierzam dorabiać do niego ideologii czy coś i nie uważam, żeby było w nim coś złego). To mi się złożyło z innymi wypowiedziami, które tak zbieram od lat: "Muszę zacząć czytać więcej książek, mniej fików", "Fanfiction nauczyło mnie już wszystkiego, czego mogło, czas pisać coś własnego". Mam wrażenie, jakby fanfiction z jakiś mistycznych powodów było literaturą drugiej kategorii. Ale w sumie dlaczego?

Nie wygląda jak prawdziwa książka? No zgoda, nie ma okładek i innych takich śmiesznych rzeczy, ale mam na dysku ładnych kilkadziesiąt ebooków, takich z księgarni. A mimo to nie tracą na wartości artystycznej, nawet jeśli są zapisane w pliku.

Jest mnóstwo fatalnych fanfików, na widok których prawdziwy redaktor dostałby palpitacji? Pewnie, że jest, ale umówmy się, że rozmawiamy o tekstach, które mają jakiś poziom, a nie o rzeszy "Jennifer miała szesnaście lat i zeszła na śniadanie". Zresztą niektóre książki mają w środku takie rzeczy, że nie tylko redaktor, ale i jako tako wyrobiony czytelnik dostaje palpitacji.

Fanfiki nie są oryginalne, wykorzystuje się w nich nie swoich bohaterów i nie swój świat? W takim wypadku powieści historyczne też musiałyby przestać być literaturą, i nie tylko one. Dlaczego Maurice Druon piszący o Filipie Pięknym albo Margaret Atwood o matce Hamleta mieliby być z definicji lepsi od autora fanfika?

Wiadomo, że niezdrowo jest czytać wyłącznie fanfiki, tak samo jak niezdrowo jest czytać wyłącznie romanse, wyłącznie horrory czy wyłącznie klasykę literatury światowej. I pewnie, że jak już komuś z nas uda się napisać Powieść Swojego Życia i nawet mu to wydadzą, to ta książka dotrze do nieporównanie większego grona czytelników, niż jakikolwiek fik. Ale dlaczego fanfiction ma takie odium literatury niepoważnej, przedsionka do prawdziwego pisania, poligonu doświadczalnego? Dlaczego pisanie fika wydaje się mniej artystyczne niż napisanie "własnego" opowiadania? Mam wrażenie, że nawet między autorami i czytelnikami fanfiction panuje jakieś takie nieme przekonanie, może nie do końca uświadomione, że fik jest czymś gorszym (istnieje też szansa, że jestem niedospana i mam manię prześladowczą). Nie próbuję tu robić jakiegoś polowania na czarownice, po prostu się zastanawiam, skąd to się wzięło, bo sama nie potrafię wymyślić żadnego rozsądnego powodu. Fanfiction, zwłaszcza w naszym gronie, jest dla mnie literaturą skrojoną na miarę, często pisaną przez autorów bliskich mi emocjonalnie i intelektualnie, poruszających dokładnie te tematy, które mnie też żywo interesują. Fanfiction jest gatunkiem, który ma duże szanse trafić mi prosto w serce i przeryć mi mózg, bo znam autorów, rozmawiam z nimi, często wspólnie odbieramy teksty kultury i to się wszystko odbija w tekstach. Fanfiction stało się jednym z moich ulubionych gatunków literackich, jedynym w swoim rodzaju i równie ważnym, jak każdy inny. W dodatku jest jedynym gatunkiem, który mam ochotę pisać. Nie mówię, że to się nigdy nie zmieni, ale póki co zamierzam pisać tylko fiki - ponieważ na płaszczyźnie niefanfikowej nie mam nic mądrego do powiedzenia. Tak samo gdyby pisanie thrillerów sprawiało mi frajdę, nie widziałabym powodu, żeby zmuszać się do pisania powieści płaszcza i szpady.

A jak to wygląda u Was? Fanfiction to literatura czy jednak nie?
semele: (I think therefore I spam)
Dziękuję wszystkim za wyzwania! Poniższe fragmenty fików naprawdę są tylko fragmentami, albowiem mam dwa bardzo galopujące plotbunny i zamierzam dać się im uwieść tak szybko, jak to tylko możliwe ;). Serdecznie przepraszam za skrótowość i niezręczności w tłumaczeniach.

Stefan/Elena )

Martwa Ginny )

Kraken vs żaglowce )

Słodkie Jack/Ianto )

Szalony Kapelusznik )

Damon/Alaric )
semele: (I can kill you with my brain)
Masterlista uzupełniona już jakiś czas temu, czas na podsumowanie!

Napisałam 15 tekstów (bo mam samobójcze zapędy i Skye może mnie podpuścić do wszystkiego), prawie wszystkie do swojego nowego fandomu, The Vampire Diaries. Kolejno:

Fikaton Morderców - wykaz tekstów )

Z jednej strony jestem trochę zła na siebie - teksty są w dużej części nie tak dobrze dopracowane, jak bym chciała i stanowczo za krótkie (srsly, na następny fikaton powinnam sobie zrobić wyzwanie, żeby pisać dłuższe fiki). Z drugiej - udało mi się mniej więcej już wejść w fandom, spróbowałam bardzo wielu nowych rzeczy, przyjemnie przysmażyłam sobie mózg, pisząc jedno verse na spółkę z [livejournal.com profile] le_mru i [livejournal.com profile] lunatics_word. Najbardziej dumna jestem z Ja ustalam zasady. Wannę już wzięłam na warsztat i zaczęłam pisać porządnie, zamierzam też poprawić Przysługi, bo są zbyt kryptyczne.

Jeśli ten fikaton miał mnie zmęczyć - nie podziałało. Literkofobia nie wystąpiła, siedzę, dłubię i uprawiam fikowe szaleństwo. Mam nadzieję, że szybko mi nie przejdzie ;).

Czekam teraz na TK, bo mam trochę zaległości komentarzowych, ale generalnie fikaton uznaję za zakończony i udany. Bardzo dziękuję [livejournal.com profile] galianoir i [livejournal.com profile] akinnore za wspólne promptowanie, zaś wszystkim współuczestnikom za fantastyczną zabawę i wzajemne nakręcanie się :D. Proszę, róbmy to sobie dalej!
semele: (Spuffy kajdanki)
Bo ja też mogę czasem pospamować bez sensu.

Pooglądałabym sobie Buffy, mam chwilowo na stanie sezony 4-7 i nie mogę się zdecydować, co wziąć na warsztat. W związku z tym liczę na polecanki :D.
semele: (I love my computer)
Wykradzione [livejournal.com profile] lunatics_word. Istnieje szansa, że będę odpowiadać z opóźnieniem, ale potrzebuję czegoś pozytywnego do myślenia jutro w pracy :).

Skomentuj, a odpowiem Ci wspomnieniem, które mam o Tobie.

Wklej na swojego lja i podziel się swoimi wspomnieniami z innymi, SPREAD THE LOVE, GUYS.

Meme

Sep. 8th, 2010 07:35 pm
semele: (I love my computer)
Porwane od [livejournal.com profile] akzseinga. Z czystej, zdrożnej ciekawości.

YOU
1. Name:
2. Date of birth:
3. Where you live:
4. What makes you happy:
5. Currently listening/the last thing you listened to:
6. Do you read my journal?:
7. If yes, what makes it especially good or bad?:
8. An interesting fact about you:
9. Are you in love/do you have a crush at the moment?:
10. Favourite place to spend time:
11. Favourite lyric:
12. A memory you'd like to share (nice, funny, embarrassing, special, whatever!):
13. How did we meet here?
14. What's your biggest pet peeve (online & offline):
15. Do You consider yourself a nerd/dork/geek?:
16. Your favorite fandoms:
17. Favorite pairings:
18. Favorite Characters in TV Shows:
19. Favorite celebrities:
20. LOL: Have I, since we know us, ever corrupted you into any kind of music/person/show/fandom? If so, what was it?

RECOMMEND
1. A film:
2. A book:
3. A band, a song, or album:
4. A TV show:

PLUS
1. One thing you like about me:
2. Two things you like about yourself:
3. Look at my friends-list and tell what you like about one of our mutual friends:
4. Put this in your journal so that I can tell you what I like about you.
semele: (historians)
Droga flisto!

Potrzebuję danych statystycznych na poparcie Bardzo Mądrych Słów Płynących Złotym Strumieniem z Mych Ust.

[Poll #1615727]

Cardiff

Aug. 18th, 2010 11:52 pm
semele: ([torchwood] Cardiff)
Wielki Epicki Barłóg Cardiff wita ponownie!

Były już zdjęcia typowo barłogowe, teraz czas na notkę otwartą.

Jak większość z Was zapewne nie wie, bardzo lubię robić zdjęcia. Nie znam się na tym jakoś specjalnie i prawdopodobnie powinnam poświęcać swojemu aparatowi dużo więcej czasu, żeby coś z tego było, ale lubię. Jeśli jadę w miejsce, w którym spodziewam się zobaczyć coś pięknego, biorę ze sobą aparat (tak zwany „tryb japoński turysta” - przez pół roku nic, a potem wyruszam w podróż i przez tydzień robię kilkaset zdjęć). Wolę fotografować przedmioty i miejsca niż ludzi, a potem zmuszam wszystkich krewnych i znajomych Królika do oglądania przecudownych łuków przyporowych albo interesującej serii nagrobków etruskich.

Zaniepokojonych informuję, że w Cardiff nie było żadnych ponętnych łuków, a nawet jeśli pojawiły się nagrobki, to z całą stanowczością nie etruskie.

Cardiff, Wales (Caerdydd, Cymru) )
semele: (I've dropped my brain)
Droga Flisto!

Zaraz idę zagniatać ciasto na Wielkie Wypieki Barłogowe (coby się zdążyło przez noc wyleżeć w lodówce), a potem skończę wreszcie notkę o Cardiff, ale póki co mam pytanie do współbarłogowiczów. Czy ja komuś miałam coś przywieźć (książki, filmy, rzeczy różne)? Ewentualnie czy ktoś czegoś ode mnie chce, ale wstydził się powiedzieć? Teraz jest dobry moment, żeby mi przypomnieć / przyznać się.

EDIT: I czy mam wziąć ze sobą wichajstry do robienia koronkowych kolczyków?
semele: (bloody torchwood)
Tutaj miała nastąpić długa i namiętna notka o tym, dlaczego frustruje mnie moja praca. Wiecie, tak ogólnorozwojowo. Ludzie, zakwasy, układanie teczek, ludzie, kurz, ludzie, burdel, ludzie, społeczna nieświadomość alfabetu... Wspominałam o ludziach? (Generalnie moja praca wcale nie jest zła, to po prostu ja mam zły dzień, bo zmachałam się jak dziki osioł, poprawiając błędy jakiegoś kretyna, który pracował tam przede mną. Jutro będzie lepiej.)

Jestem zbyt padnięta, żeby pisać notkę, więc wklejam fika, który wyrósł na moich frustracjach pracownicznych. Zbiór crackowych scenek, po których nie należy się spodziewać niczego wielkiego, taka po prostu bagatelka (mnie też czasem wolno). Duża część wydarzeń oparta na osobistych przeżyciach autorki. To właśnie pisanie tego tekstu zaowocowało potem fazą, w której ja mam wewnętrznego Ianto Jonesa, a Skye Jacka Harknessa. Fabuły nie stwierdzono.

Tytuł: Cierpienia młodego archiwisty
Fandom: Torchwood
Spoilery: w zasadzie brak, wystarczy pobieżna znajomość głównych założeń serialu
Ilość słów: 918
A/N: uwaga, to naprawdę zawiera bardzo dużo archiwistycznego bełkotu i hermetycznego dowcipu

Cierpienia młodego archiwisty )
semele: (jack/ianto psiakrew)
Oficjalnie nie przyznaję się do niczego. [livejournal.com profile] mlekopijca powiedziała, że jak nie napiszę jej fluffa, to nie puści mi następnego odcinka Torchwood. A to był odcinek z Marstersem, więc rozumiecie…

Tytuł: Kawa po walijsku
Fandom: Torchwood (tak, tak, ślicznie)
Korekta: [livejournal.com profile] mlekopijca
Ilość słów: 1318
A/N: Efekt tygodnia spędzonego w Cardiff. Jeśli coś wydaje się dziwne / niezrozumiałe / OOC, to prawdopodobnie jest efektem szkodliwego dla zdrowia researchu chodzonego ze Skye, tudzież Strasznej Strasznej Fazy, w której ona była Jackiem, ja Ianto i spałyśmy w jednym namiocie. UWAGA FLUFF. Ale taki naprawdę.
Z serca polecam czytanie tego fika z mapą, albowiem wyjątkowo nie zmyślam miejsc. Materiał poglądowy w postaci pic spamu Walijskie National Geografic Sem (nie pytajcie…) pojawi się, jak wrócę do domu.


W ramach stosowania metody kija i marchewki Skye zrobiła mi banner (W jebanym Gimpie!!! Skye)

Kawa po walijsku )
semele: (I think therefore I spam)
Jako że weszłam w Cardiff w tryb "japoński turysta", uradziłyśmy dzisiaj ze Skajuś, że wrzucimy kilka zdjęć na dowód, że naprawdę jesteśmy, czuwamy i macamy. Tadam:

Epicki Barłóg Cardiff - Sneak Peak )
semele: (I've dropped my brain)
Jesteśmy z [livejournal.com profile] akinnore i [livejournal.com profile] mlekopijca w Cardiff Bay, pomacałyśmy fontannę, teraz siedzimy na placu i pijemy kawę z pobliskiego Starbucks. Jest absolutnie przepięknie i przeżywamy dziką euforię, a Skye za chwilę będzie wieszać swój kubek na Memorial to Ianto Jones. Mamy też stoper. I krawat.
semele: (worship me)
Ukradłam [livejournal.com profile] idrilka

If you could have me write a fic specifically for you, what would it be like? Fandom, characters/pairing, genre, plot elements, kinks... what's your ideal fic from me?

Gdybyś mógł/mogła zażyczyć sobie ode mnie dowolnego fika specjalnie dla ciebie, co by to było? Fandom, postacie/paringi, gatunek, kinki... Jaki byłby mój idealny fik dla Ciebie?
semele: (bloody puppet)
My też możemy mieć ankietę etyczną!

Namawiam Aleks do oglądania Buffy, puszczając jej randomowo różne sceny z różnych sezonów z BtVS i AtS. W związku z czym nasunęło nam się pytanie.

[Poll #1590878]

Profile

semele: (Default)
semele

December 2015

S M T W T F S
  1 2345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Syndicate

RSS Atom

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Sep. 22nd, 2017 02:44 am
Powered by Dreamwidth Studios